Aleksander Gałek

    Aleksander Gałek

    Zapytaj eksperta

    05.09.2014

    Czy można mieć jako wspólnik wpływ na spółkę komandytową i nie ponosić ryzyka biznesowego?

    Prowadząc niemalże każdą działalność gospodarczą w jakiejkolwiek formie prawnej można zaobserwować następującą zależność – im większy wpływ się posiada na prowadzony biznes, tym z większym ryzykiem za niepowodzenie tego interesu to się wiążę. Są jednak odstępstwa od tej zasady.

    Przechodząc do przykładów – wspólnik spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – odpowiedzialności niemalże nie ponosi żadnej, jednakże bezpośredniego wpływu na sprawy spółki nie ma, bo wpływ ten ma zarząd. Na przeciwległym biegunie znajduje się wspólnik spółki jawnej – kontroluje sprawy spółki w zupełności, jednakże, jeśli interes się nie powiedzie, będzie ponosił bardzo szeroko zakrojoną odpowiedzialność z możliwością egzekucji z jego majątku prywatnego. Przykłady tej zależności można by mnożyć.

    Pojawia się pytanie: czy można znaleźć „złoty środek” pomiędzy możliwością wpływania na losy prowadzonej działalności a zakresem ponoszonej odpowiedzialności za dany biznes?
    Według autora niniejszego tekstu – nie, ale istnieje możliwość istotnego zbliżenia się do niniejszego „złotego środka”. Takim złotym środkiem jest pozycja komandytariusza w spółce komandytowej odpowiednio skrojonej dla jego potrzeb.

    Ryzyko

    Ryzyko, czyli odpowiedzialność jaką bierze na siebie komandytariusz za ewentualne niepowodzenie biznesu prowadzonego przez spółkę komandytową, jest znikome. Komandytariusz odpowiada za zobowiązania spółki do wysokości sumy komandytowej. W przypadku gdy komandytariusz wniesie do spółki wkład równy sumie komandytowej uwalnia się całkowicie od wszelkiej odpowiedzialności za zobowiązania spółki, a jedyne co może stracić w przypadku niepowodzenia biznesu czy nastania kolejnego kryzysu – to wniesiony wkład.

    Kontrola spółki

     

    Umowa spółki komandytowej jest umową cywilnoprawną, której treść podlega szczególnym rygorom zawartym m.in. w Kodeksie spółek handlowych (KSH) czy w ustawie o Krajowym Rejestrze Sądowym, lecz także umową, do której stosuje się zasadę swobody kontraktowej stron umowy na podstawie art. 2 KSH oraz 3531 Kodeksu cywilnego. Stąd strony umowy (komandytariusze i komplementariusze) dysponują dużą swobodą w kształtowaniu treści umowy spółki komandytowej, z czego często nie zdają sobie sprawy.

    Spółką komandytową zarządza komplementariusz. Aby posiadać wpływ na sposób prowadzenia biznesu przez spółkę trzeba niewątpliwie posiadać narzędzia umożliwiające mobilizowanie czy też wpływanie na komplementariusza.

    Poniżej wskazujemy kilka niestandardowych „narzędzi” umożliwiających komandytariuszowi kontrolę nad spółką.

    W umowie spółki komandytowej można zastrzec kary umowne za niewywiązanie się przez komplementariusza z określonych zadań, do których zobowiązał się zawiązując spółkę. W przypadku niewywiązania się z zobowiązań przez komplementariusza przysługuje komandytariuszowi (wszystkim lub tylko wybranym) możliwość dochodzenia kary umownej, której zapłaty możemy, ale nie musimy dochodzić.

    Jeszcze prościej będzie dochodzić od komplementariusza zastrzeżonej na wypadek nie wywiązania się z zobowiązania kwoty gwarancyjnej.

    Aby zobligować komplementariusza do działania możemy zastrzec w umowie spółki, że w przypadku nie osiągniecia przez spółkę wskazanego celu (np. nabycia nieruchomości i wybudowania budynku) do określonej daty, spółka ulega rozwiązaniu.

    Wspólnicy spółki komandytowej mogą uregulować zasady współpracy, w tym zasady prowadzenia spółki, również w osobnych porozumieniach (zwanych często porozumieniami inwestycyjnymi). W dokumentach tych dysponują jeszcze większą swobodą w kształtowaniu ich treści. Przykładowo, mogą w nich zawrzeć zobowiązanie komplementariusza do osiągnięcia określonego pułapu obrotów w spółce komandytowej do określonej daty, a zobowiązanie to zabezpieczyć wekslem.

    Istnieją również bardziej standardowe metody kontrolowania spółki komandytowej przez komandytariusza. Wymienić tu należy możliwość przyznania komandytariuszowi uprawnienia do prowadzenia spraw spółki, konieczność uzyskania przez komplementariusza zgody komandytariusza na dokonanie określonych czynności przez spółkę, czy też ustanowienie komandytariusza pełnomocnikiem (w tym i prokurentem) spółki, co pozwoli mu reprezentować spółkę na zewnątrz.

    Podsumowanie

    Jak powyższe pokazuje, nie ma możliwości na gruncie polskiego prawa, aby nie ponosić odpowiedzialności za prowadzaną działalność i jednocześnie mieć ją pod pełną kontrolą. Jednakże umowa spółki komandytowej skrojona „pod wymiar” komandytariusza, może zagwarantować zarówno brak odpowiedzialności, jaki i bardzo dużą kontrolę na spółką, a dodatkowo korzystne, bo jednokrotne opodatkowanie dochodów komandytariusza przy prowadzeniu spółki komandytowej sprawia, że trudno znaleźć korzystniejszy wehikuł do prowadzenia małego lub średniego przedsiębiorstwa niż spółka komandytowa.

     


    Aleksander Gałek

    Powrót

    Tagi spółka komandytowa wspólnicy

    Potrzebujesz pomocy w Twojej sprawie?
    Skontaktuj się z nami:

    Kancelaria Prawna PragmatIQ

    Tel. 61 8 618 000

    Tel. 22 21 28 340

    kancelaria@pragmatiq.pl

    Masz pytania?

    Skontaktuj się z ekspertem!

    Wojciech Kaptur

    Radca prawny,

    Doradca podatkowy

    tel.: 61 8 618 000

    w.kaptur@komandytowa.pl

    Napisz mail


    Newsletter

    • otrzymasz bezpłatne opracowanie najczęstszych błędów przy zakładaniu spółki komandytowej
    • bez spamu
    • raz w miesiącu
    Tagi spółka komandytowa wspólnicy